owce006

Ostatnia Wystawa Zwierząt Hodowlanych w Szepietowie, przyniosła sukces hodowcy owiec Janowi Surel z Jagodnik w gminie Dubicze Cerkiewne. Odwiedzając stoisko hodowcy, zadałam kilka pytań na temat aktualnej sytuacji i ewentualnych planów na przyszłość w jego hodowli owiec.

Jak się podoba panu udział w Wystawie?

W roli hodowcy-wystawcy, jestem po raz pierwszy. Jest mi niezmiernie miło, że moje zwierzęta zostały docenione i zdobyły dwa wiceczempionaty - to duże wyróżnienie.

Jest to również uwieńczenie długoletniej pana pracy hodowlanej, a może w przyszłym roku będą czempiony?

Nie ukrywam, że chciałbym bardzo aby tak było, gdyż każde wyróżnienie, nagroda nobilituje i zachęca do dalszego działania. Hodowanie owiec w moim gospodarstwie to już tradycja. Hodowlą owiec zajmował się już mój ojciec. Ja należę do drugiego pokolenia, które związało się z hodowlą owiec. W latach osiemdziesiątych, kiedy przejąłem gospodarstwo, trzykrotnie powiększyłem skalę produkcji. Były to głównie, hodowane do dzisiaj owce pon - rasa w typie wełnisto-mięsnym.

Jak rozwijała się hodowla owiec w latach osiemdziesiątych?

Tamte lata wspominam z nostalgią, ponieważ był to okres świetności w hodowli owiec. W mojej wsi Jagodniki, skąd pochodzę i gdzie mieszkam od urodzenia, w owym czasie, niemalże w każdym gospodarstwie hodowano owce. Opłacalność hodowli była niesamowicie wysoka, więc dzięki temu Jagodniki szybko zmieniły się ze starej w nowoczesną wieś. Nowe owczarnie, nowe domy mieszkalne rosły jak grzyby po deszczu. Jagodniki były sławne w całym województwie, a nawet kraju. Jagnięta sprzedawano na eksport, a po wełnę na swetry, dywany oraz po skóry na kożuchy przyjeżdżali kupcy nawet z Warszawy. Ogromną kartą przetargową w tym biznesie byli ludzie: zgrani, zapracowani, ale niezmiernie gościnni i życzliwi. Dzisiaj, wieś się wyludniła i tylko kilka rodzin prowadzi produkcję towarową.

Przez wszystkie lata, aż do ubiegłego roku, hodował pan polską owcę nizinną. Dlaczego właśnie teraz zmienił pan rasę owiec?

Na razie nie mogę mówić o całkowitej zamianie rasy, ponieważ w gospodarstwie mam niezmieniony od kilku lat stan - około 100 szt. maciorek stada podstawowego rasy pon. Według mojej obserwacji, doświadczeń hodowlanych związanych z tą rasą, pon bardzo dobrze sprawdza się w naszych warunkach, zarówno jako owca produkcyjna (cechuje się dobrą użytkowością mięsną) jak i też owca kształtująca krajobraz. Problem jest to, że hodowla ras tradycyjnych przynosi znikome dochody. Niskie ceny mięsa i wełny sprawiają, że hodowla owiec jest obecnie na granicy opłacalności. Bez dopłaty do hodowli nie ma szans na jej rozwój. Na dopłaty - 360 zł/szt. mogą liczyć właściciele tylko kilku ras owiec. Pakiet programu rolnośrodowiskowego obejmuje rasy owiec, dla których realizowane są programy hodowlane ochrony zasobów genetycznych: wrzosówka, świniarka, owca olkuska, polska owca górska odmiany barwnej, merynos odmiany barwnej, polska owca nizinna odmiany uhruskiej, owca wielkopolska, polska owca nizinna odmiany żelaźnieńskiej, korideil, owca pomorska, cakiel podhalański i merynos polski w starym typie i także owca kamieniecka.

Proszę powiedzieć kilka słów na temat aktualnej i przyszłej hodowli owiec rasy kamienieckiej w pana gospodarstwie.

Zbyt dużych doświadczeń hodowlanych z tą rasą jeszcze nie mam, ponieważ dopiero w ubiegłym roku nabyłem maciorki do utworzenia stada a beneficjentem programu rolnośrodowiskowego jestem od bieżącego roku. Docelowo planuję hodowlę owiec tej rasy na poziomie 40 szt. stada podstawowego. Jak podają źródła, jest to rasa odpowiednia dla surowego klimatu północno-wschodniej Polski, dająca w chowie masowym bardzo dobre jagnięta rzeźne F1 po trykach mięsnych. Mogę już powiedzieć, że owce tej rasy mają również niższe wymagania pokarmowe i znakomicie wykorzystują pasze, głównie gospodarskie. Są bardzo odporne na choroby i stres, doskonale przystosowane do warunków środowiskowych np. ubogich pastwisk lub gruntów podmokłych, długowieczne, bardzo płodne, mają łatwe porody. Chciałbym rozwijać hodowlę owiec tej rasy, istnieją jednak limity programowe, które jej rozwój ograniczają.

Jakie problemy mają obecnie hodowcy owiec?

Jako gospodarz od lat jestem wierny hodowli owiec. Podobnie jak wielu innych, podobnych mi hodowców stwierdzam, że na obecnym etapie produkcja owczarska wymaga szczególnej ochrony i dofinansowania. Jeśli nie będzie takiej dbałości to może się zdarzyć, że owca zniknie z naszego krajobrazu.

Rozmawiała Wiera Gawryluk

winieta
Wiadomości Rolnicze nr 9/2010

Dzisiaj jest 21.02.2018 godz.
Podlaski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Szepietowie