Zaburzenia metaboliczne nie występują pojedynczo a tzw. "typowe objawy" spotyka się dosyć rzadko. Dlatego ich diagnozowanie, jest trudne. Choroby te powodują większość komplikacji zdrowotnych w tym także infekcyjnych w wysoko wydajnych stadach mlecznych.

Kwasica, ketoza, równowaga kwasowo-zasadowa i hipokalcemia, są sprawcami niemal wszystkich "awarii" w organizmie krowy. Zaburzenia te w pierwszym etapie same szkodzą, następnie powodują osłabienie systemu odpornościowego (mechanizmów obronnych), a wtedy organizm zwierzęcia staje się podatny na różnego rodzaju infekcje i zakażenia bakteryjne, wirusowe, grzybicze i inne.

Problem w tym, że choroby te najczęściej działają w ukryciu - stany podkliniczne oraz występują zawsze razem i z różnym nasileniem dając przy tym różne objawy.

Często jedna jednostka przechodzi w drugą, lub jest wręcz skutkiem dwóch innych problemów jednocześnie. Natomiast mówi się o nich oddzielnie:
"o kwasicy", "o ketozie", "o hipokalcemii" czy "bilansie anionowo-kationowym". To stanowi błąd, bo w oborze takie typowe pojedyncze zaburzenia występują rzadko. Z tego powodu są kłopoty w diagnozowaniu jednostek powikłanych nawzajem z ich niespecyficznymi objawami.

Tylko umiejętność czytania objawów podklinicznych oraz zrozumienie mechanizmu i przyczyny powstania problemu daje możliwość sięgnięcia po skuteczne rozwiązania.
W innym przypadku, gdy szuka się bakterii to zawsze są. Można leczyć, a problem wróci lub leczenie nie da poprawy.

Tak jest z biegunkami, niepłodnością, leczeniem macicy, wymienia, kulawizn i wielu innych w tym również ze skutecznością szczepień (bardzo uzależnionej od stanu odporności, a ta m.in. od chorób metabolicznych).

Jak to zmienić

Dobrzy hodowcy znają: ketozę, kwasicę, hipokalcemię oraz zachwianie równowagi kwasowo-zasadowej, które dominują w intensywnym chowie i hodowli bydła i powodują większość komplikacji zdrowotnych w stadach mlecznych. Przeciętny rolnik najczęściej wzywa lekarza do schorzeń, które sam zauważył: zapalenie wymienia, kulawizny, zatrzymanie łożyska, biegunki itd. Lekarz wykonuje zleconą usługę koncentrując się na motywie wezwania widzianym przez rolnika. Tymczasem, hodowca często nie patrzy na zwierzę przez pryzmat fizjologii, wzajemnych relacji poszczególnych narządów, układów i procesów zachodzących w organizmie, bo od tego jest weterynarz. Komórki somatyczne i zapalenia wymion pojawiające się z dużym natężeniem najczęściej są następstwem nie wykrytych chorób metabolicznych. Wtedy rolnicy, nieświadomi błędu, kupują sami tubki z lekami dowymieniowymi widzianymi u sąsiada - bo jego krowom pomogły. Nie wiedząc, że przyczyna tych problemów leży w żwaczu (błędy żywienia), lub  higienie doju. Stosowanie coraz to nowych leków, bez analizy przyczyny i rodzaju drobnoustrojów oraz ich lekowrażliwości doprowadza tylko do krótkotrwałej poprawy i stopniowego uodporniania się drobnoustrojów na stosowane leczenie.

Trafna diagnoza głównej przyczyny

Ketoza, kwasica, hipokalcemia i zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej są jak jedno i wszystkie te jednostki:
• przynajmniej okresowo istnieją w każdej oborze; zdiagnozowanie ich zależy od "ostrości widzenia, kierunków analiz oraz wiedzy hodowcy i lekarza",
• jeżeli jeszcze ich nie widać, to z wiekiem zwierząt, lub podczas upałów, czy innego stresu się pojawią,
• często są niezauważane przez hodowcę, który wzywając lekarza np. do zapalenia wymion, nie mówi o innych niepokojących sprawach, to spowoduje, że i lekarz często ich nie zauważy bo są w stadium podklinicznym,
• kliniczne objawy sugerujące którekolwiek z tych zaburzeń metabolicznych, są jak szczyt góry lodowej a 100 razy poważniejsza sprawa jest "pod spodem" - niewidoczna, "podkliniczna",
• w konsekwencji to one powodują zakażenia bakteryjne i wirusowe poprzez zaburzenie równowagi kwasowo-zasadowej w płynach ustrojowych i lub wnętrzu komórki,
• wszystkie zaburzenia metaboliczne związane są z żywieniem. Nie tyle ważna jest tu sama dawka, ale sposób przeprowadzenia okresu przejściowego pomiędzy zasuszeniem, a szczytem laktacji, a także ilość i jakość oraz dostępność wody, jak również podaż składników mineralnych i witamin.

Patrzenie na zaburzenia metaboliczne oddzielnie powoduje, że koncentrujemy się na typowych objawach i bardzo często nie sięgamy do przyczyny zjawiska. Tylko zrozumienie mechanizmu ich wzajemnych zależności pomoże widzieć je razem i bezbłędnie odnaleźć problem pierwotny, odpowiedzialny za "całe zło". Najważniejsze jest odróżnienie tej, która wywołuje efekt domina - która jest pierwsza (pierwotna). Nieprawidłowa diagnoza na tym etapie spowoduje, że sięgniemy po nieodpowiednie narzędzia do naprawy. Przykład: w stadzie pojawia się dużo kulejących krów. Rolnik nie szuka przyczyny tylko wykonuje korekcję bolesnych racic, szkodząc krowom. Tymczasem kulawizny są następstwem ochwatu bydła z powodu kwasicy żwacza. W tej sytuacji skutecznym działaniem będzie zmiana żywienia i regulacja pH żwacza.

Infekcje nie są pierwotną przyczyną problemu

Infekcje drobnoustrojów najczęściej pojawiają się dopiero po przełamaniu mechanizmów obronnych organizmu spowodowane zaburzeniami metabolicznymi. Wtedy na skutek zmiany pH płynów ustrojowych dochodzi do ujawnienia się wielu zakażeń w różnych rejonach organizmu i z równym nasileniem: wymię, drogi rodne, nogi i racice oraz inne narządy i organy.

Profilaktyka całego stada

Leczenie kulawizn, niepłodności, cieląt, zalegań, ketoz i innych możliwe jest w sposób skuteczny tylko wtedy, gdy badane jest całe stado. Większość chorób metabolicznych stojących u podstaw niemal wszystkich "awarii" dotyczy całego stada, jego prowadzenia, żywienia. Niemal nigdy, choroby te nie dotyczą tylko jednej sztuki.

Dobra diagnoza wymaga najczęściej więcej czasu na badanie zwierząt, głębszej analizy, umiejętnego interpretowania analiz biochemicznych, tabulogramów, a przede wszystkim podklinicznych objawów w stadzie. Te ostatnie analizuje się w ujęciu ilościowym, gdyż wiadomo, jakie objawy w jakim udziale procentowym świadczą o dobrym, złym lub bardzo kiepskim stanie stada (tabela).

Musimy pamiętać, że choroby metaboliczne będą zawsze atakować nasze stada, ale nie powinny przekraczać pewnych granic.

Zalecenia

W celu wykrycia zaburzeń metabolicznych i ustalenia przyczyny należy wnikliwie sprawdzać i obserwować: czy krowy mają apetyt, czy chętnie wstają, chodzą i pobierają paszę, czy w stanie spoczynku przeżuwa ponad 50% krów (im więcej tym lepiej). Sygnałem do niepokoju hodowcy jest nieodpowiednia kondycja krów a także spadek: pobrania paszy, % tłuszczu, % białka i produkcji mleka oraz wzrost komórek somatycznych.

Wszystko zaczyna się od żwacza

Duży i dobrze pracujący żwacz jest niezbędnym warunkiem zdrowia krowy i wysokiej produkcji mleka. O tym, czy trawienie przebiega prawidłowo, świadczy konsystencja kału.

Kał prawidłowy układa się z trzema widocznymi pierścieniami o wysokości 3-6 cm i średnicy talerza, a przy kopnięciu przykleja się do buta. Taki kał powinny mieć krowy w okresie pełnej i późnej laktacji. W okresie wczesnej laktacji wydalają kał nieco rzadszy, a krowy zasuszone oraz jałówki powinny mieć odchody twardsze. Odpowiednia konsystencja odchodów świadczy o prawidłowym żywieniu w poszczególnych okresach fizjologicznych i optymalnym pH żwacza 6,0-6,8.

Luźne i ciemne odchody przechodzące w postać biegunki świadczą, że krowy otrzymują za dużo pasz białkowych i zbyt mało włókna. Wtedy w jelicie grubym gromadzi się mocznik i amoniak, następuje wzrost ciśnienia osmotycznego, co powoduje wzmożony wypływ płynów do jelita prowadzący do biegunek.

Luźne i jasne odchody z rozpoznawalnymi fragmentami niestrawionych pasz objętościowych i bąbelkami gazu (kał pienisty) sygnalizują poważne zaburzenia pracy żwacza - kwasicę.

Zbite odchody - świadczą o wysokiej zawartości w dawce pokarmowej włókna i niskiej białka. Przyczyną może być również niedostateczne pojenie krów lub brak sodu a także niekorzystne warunki do życia mikroorganizmów w żwaczu.

Aktywność przeżuwania - wysoka świadczy o prawidłowej pracy żwacza. Krowa potrzebuje w ciągu doby: 7 godzin na pobieranie paszy a 10 do 13 na żucie. Dlatego ważna jest obserwacja czy w stanie spoczynku, co najmniej 50-80% z nich przeżuwa. Niska aktywność przeżuwania może być spowodowana niedoborem włókna strukturalnego lub zbyt mocnym rozdrobnieniem pasz. Sianokiszonki, siano i słoma zwiększają wydzielanie śliny i wspierają aktywność przeżuwania, tworzą w żwaczu korzystne warunki do rozwoju flory bakteryjnej.

Stół paszowy powinien znajdować się na wysokości 10-15 cm w stosunku do posadzki, na której stoją krowy. Takie rozwiązanie uważa się za optymalne dla właściwego ślinienia się krów. Ułatwia to również pobieranie paszy i nie szkodzi racicom. W nogach przednich większy nacisk przenoszą racice wewnętrzne. Krowa schylając się po paszę, zwiększa nacisk na nie, więc rosną szybciej, potem się zawijają, gdy dno żłobu jest nisko (często znajduje się poniżej poziomu stanowiska).

Jak sprawdzić żwacz - uciskając ręką żwacz w lewym dole głodowym można sprawdzić czy organ prawidłowo pracuje. Wtedy wyczuwa się, że żwacz "przekręca się" dwa razy w ciągu minuty. Fizycznym objawem tego zjawiska jest "odpychanie" ręki.

Zatuczenie szkodzi

Nadmierna kondycja krów jest najważniejszą przyczyną chorób metabolicznych. Podstawą zdrowia i wysokiej produkcji jest uporządkowane żywienie, bo od niego zależy apetyt po wycieleniu. Krowa, gdy nie ma apetytu nie zjada również składników mineralnych i witamin wspomagających odporność i zdrowie. Nadmierne pobranie energii powoduje niebezpieczne otłuszczenie wątroby i mięśniówki macicy. Otłuszczona wątroba gorzej radzi sobie z metabolizmem kwasów tłuszczowych, detoksykacją oraz syntezą glukozy. Natomiast otłuszczona mięśniówka macicy ma słabszą kurczliwość, co powoduje ciężkie wycielenia. Zbyt tłusta krowa po wycieleniu będzie miała słaby apetyt, a w konsekwencji spadnie produkcja mleka i pogorszy się jej kondycja ciała. Niedobory pokarmowe spowodowane słabym pobraniem pasz powodują choroby metaboliczne i pogarszają rozród.

O żywieniu i wodzie

Żywienie do woli TMR, to mniejsze ryzyko zaburzeń metabolicznych. TMR nie powinien być "ani za drobny, ani za gruby". Zbyt rozdrobniony zmniejsza wydzielanie śliny, stwarza problemy z przeżuwaniem, a zbyt "gruby" pozwala krowom na niebezpieczne sortowanie i wybieranie pasz treściwych. Zawsze do pełnego wykorzystania składników pokarmowych niezbędna jest woda. Krowa o średniej wydajności powinna wypijać dziennie 100 l wody, a sztuka wysoko-mleczna dająca 8000 l i więcej potrzebuje już ok. 160 l wody dobrej jakości. Należy zadbać o wydajne poidła, bo z dużego poidła łatwiej jest pić, a przy piciu głowa powinna być tak "jak w naturze pochylona do dołu".

Na 3 tygodnie przed porodem należy przyzwyczaić krowy do pasz, którymi będą żywione po porodzie i w laktacji. Dawkę paszy treściwej należy stopniowo zwiększać od 0,5 do 3 kg na dobę. Proponowany skład: po 1 kg: gniecione ziarno kukurydzy i jęczmienia, 1 kg: mieszanka dla krów, która będzie skarmiana w laktacji. Prawidłowe zbilansowanie dawki pokarmowej z jednoczesną adaptacją mikroflory żwacza do pokarmu, ograniczają osłabienie apetytu krowy po porodzie. Zalecane jest również zachęcanie krowy do pobierania większej ilości karmy poprzez częstsze karmienie mniejszymi porcjami smakowitej paszy. Należy pamiętać, że krowie można podać jednorazowo nie więcej niż 3 kg paszy treściwej. Przy żywieniu tradycyjnym wysoko wydajnych krów należy dzienną dawkę paszy treściwej podzielić na 3-4 porcje (odpasy).

Ostrożnie z kiszonką z kukurydzy, która jest głównym źródłem energii i zatucza krowy, gdy zmniejszają wydajność. Z tego powodu nie należy dostarczać energii (kukurydzy) krowom w okresie zasuszenia, co wielu rolników bagatelizuje. Często popełniany błąd to żywienie krów mlecznych paszą z kukurydzy przez cały rok. W takich oborach krowy są zatuczone i stwierdza się występowanie u nich mastitis, gdyż jest to syndrom sztuk w nadmiernej kondycji.

Zdrowie widać

Nastroszona i nie błyszcząca sierść jest objawem dolegliwości i złego zdrowia. Zimny ogon świadczy, że krowa cierpi na jakąś infekcję. Zdrowe krowy mają zawsze ciepłe ogony i uszy. Ciepłe jest także powietrze wydychane przez zwierzęta. Ciepłe wymię świadczy, że "walczą" w nim białe ciałka z bakteriami. Należy ustalić przyczynę, by uchronić zwierzę przed chorobą i własną kieszeń przed stratami.

Mleko źródłem wiedzy o żywieniu i zdrowiu stada

Tłuszcz w mleku dostarcza informacji o przemianach węglowodanów w żwaczu. Jego zawartość w mleku u krów rasy HF oscyluje pomiędzy 3,6-4,1%. Spadek poniżej 3,5% wskazuje na kwasicę, a wzrost powyżej 5% na ketozę (zwłaszcza u krów zaraz po wycieleniu). Na spadek tłuszczu znacząco wpływa nadmiar pasz treściwych i niedobór włókna w dawce. Bardziej miarodajnym wskaźnikiem nadmiaru pasz treściwych, czy też zagrożenia ketozą jest stosunek tłuszczu do białka. Normą jest stosunek 1,1-1,18 (K. Słoniewski). Niepokojącym sygnałem jest sytuacja gdy ponad 10% krów we wczesnej fazie laktacji przekracza wartość 1,5 (Z. Lach), lub jest niższa niż 1,09.

Białko - prawidłowa zawartość białka w mleku dla rasy holsztyńsko-fryzyjskiej (HF) kształtuje się pomiędzy 3,2-3,6%. Niedobór białka w mleku uznaje się, gdy 15% stada krów ma zawartość białka poniżej 3,05%. Na prawidłową syntezę białka w mleku wpływa: właściwy poziom energii w dawce pokarmowej, ilość białka rozkładanego w żwaczu i omijającego żwacz oraz właściwy poziom aminokwasów egzogennych: lizyny i metioniny w dawce żywieniowej.

Mocznik - norma według różnych autorów wynosi: od 150 mg/l do 270 mg/l. Ostatnie lata wskazują, że raczej istnieje tendencja do obniżania górnego zalecanego poziomu mocznika w mleku. Wynika to z faktu, iż każdy nadmiar mocznika w mleku zwiększa nakłady energetyczne związane z detoksykacją amoniaku w wątrobie i tym samym pogłębia ujemny bilans energii po wycieleniu. Należy pamiętać, że zawartość mocznika w mleku zależy od jakości białka (tzn. rozkładu związków azotowych w żwaczu) oraz ilości dostępnej energii w żwaczu.

Komórki somatyczne w mleku - informują o stanie zdrotnym wymienia. Hodowcy posiadający stado pod oceną otrzymują miesięczną informację o zawartości tych komórek w mleku od każdej sztuki dojonej. Analizując dane można wyróżnić: krowy z optymalną zdrowotnością wymion, które mają do 250 tys./ml komórek somatycznych w mleku. Następną grupę stanowią krowy, u których LKS (liczba komórek somatycznych) wzrasta szybko od niskiego do wysokiego poziomu, a następnie w ciągu paru dni wraca do normy. Spowodowane jest to silną infekcją bakteryjną, która została skutecznie opanowana przez własny system odpornościowy. Szczególną uwagę należy zwrócić na krowy, u których bardzo często występuje wysoki poziom komórek somatycznych i które wykazują bardzo duże zróżnicowanie zawartości tych komórek z dnia na dzień. W tej sytuacji system odpornościowy krowy nie jest w stanie skutecznie zwalczyć infekcji i bakterie mogą przetrwać w wymieniu. Krowy te wymagają szczególnej uwagi, gdyż mogą być niezauważone jako zwierzęta cierpiące na chroniczny stan zapalny wymienia. Krowy te stanowią zagrożenie dla stada i w celu naprawy należy szukać przyczyny ich niskiej odporności.

Wysoka wydajność wymaga komfortu

Krowom o wysokiej wydajności hodowca musi zapewnić wprost komfortowe warunki pod każdym względem. Gdy krowa produkuje 10000 litrów mleka rocznie to w 90% jest to zasługa dobrego obchodzenia się farmera ze stadem, a w 10% genetyki.

Zasuszenie i wczesna laktacja - wymagają najwyższej dbałości o prawidłowe żywienie i korzystne warunki utrzymania krów. Celem żywienia jest maksymalne wypełnienie żwacza. Stworzenie warunków korzystnych to: ograniczenie stresu, zapewnienie suchego podłoża na stanowiskach i wybiegach, swobodny dostęp do paszy przez całą dobę, oświetlenie nocne nad paszą, ograniczenie oczekiwania na dój w poczekalniach i czasu doju najlepiej do 45 minut, maksymalnie do godziny. Czas stania krów bez dostępu do paszy przy zabiegach nie może być dłuższy niż godzina na dobę. W okresie upałów konieczne jest schładzanie krów szczególnie przy stole paszowym, na legowiskach oraz przy doju i w poczekalni.

Stanisław Nowowiejski

Dzisiaj jest 22.11.2017 godz.
Podlaski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Szepietowie