Z Krzysztofem Tomczukiem o projektowaniu budynków inwentarskich rozmawia Robert Wilczewski

Robert Wilczewski: Prowadzi pan działalność gospodarczą w zakresie projektowania i kosztorysowania. Jak część stanowią projekty budynków inwentarskich na potrzeby rolników?

Krzysztof Tomczuk: Projektowaniem zajmuję od ponad 20 lat, a proporcje projektowanych obiektów inwentarskich do pozostałych stanowią około 50% mojej działalności. Myślę, że taka tendencja jest stała i utrzymuje się od dłuższego czasu.

– Widział więc pan przeobrażenia, jakie następowały w tej branży?

– Tak, w początkowych okresach mojej działalności dominowały budynki stropowe, z uwięziowym utrzymaniem zwierząt. Obecnie występuje tendencja do realizacji obiektów bezstropowych z naświetlem kalenicowym. Powodzeniem cieszą się obory na 80, a nawet ponad 100 dużych jednostek przeliczeniowych. Ponadto rolnicy próbują rozbudowywać istniejące obory, co w niektórych przypadkach może obniżyć koszt inwestycji. Uważam, że nie zawsze jest to opłacalne i dlatego na etapie projektowania, staram się doprowadzić do dyskusji biorąc pod uwagę zamierzenia inwestora i realia techniczne i finansowe. Obecne obory stają się już prawdziwymi przedsiębiorstwami. Rolnicy zakładają hale udojowe, montują nowoczesne systemy usuwania obornika. Są to kosztowne elementy, ale w ogromnym stopniu ułatwiają obsługę zwierząt.

– Zmieniały się także przepisy.

– Przepisy zmieniają się dość często. Zmiany związane są głównie ze wzrastającymi wymaganiami sanitarnymi, związanymi z ochroną środowiska, jak i z ochroną interesów właścicieli działek sąsiednich. Określono wymagania dotyczące dobrostanu, czy też lokalizacji obiektów rolniczych. Regulowane są także zasady uzyskania decyzji uprawniających do rozpoczęcia budowy. Dlatego też doradzałbym potencjalnym inwestorom, kontakt z projektantem jeszcze przed wystąpieniem o wydanie decyzji administracyjnych.

– Dlaczego?

– Rolnicy nie zawsze są zdecydowani jaką zastosują technologię utrzymania zwierząt. Najczęściej jeżdżą i podpatrują rozwiązania przyjęte przez innych. Jednak na etapie składania wniosków o wydanie decyzji administracyjnych należy znać skalę i technologię utrzymania, ponieważ wykonywana później dokumentacja musi być zgodna z warunkami wskazanymi w decyzji o warunkach zabudowy. Składając nieprecyzyjny wniosek, narażamy się na późniejsze problemy z uzyskaniem pozwolenia na budowę i konieczność wystąpienia o zmianę decyzji, co znacznie przedłuża okres postępowania administracyjnego. W swojej działalności staram się doprowadzić do wspólnego spotkania ze specjalistą z PODR w celu wybrania najbardziej optymalnych rozwiązań. Takie spotkania przynoszą konkretne efekty w wyborze najbardziej optymalnego rozwiązania. Jak zauważyłem, konsultacje z technologiem często wpływają na zmianę stanowiska inwestora i z tego co wiem, rolnicy ci są zadowoleni z uzyskanego efektu. Wniosek o warunki zabudowy czy uwarunkowań środowiskowych, może być złożony po wybraniu konkretnej technologii, ponieważ musimy w nim wskazać wiele danych, takich jak wielkość obsady, ilości wprowadzanych zanieczyszczeń do środowiska, czy też wyliczenie ilości wyprodukowanego azotu pochodzącego z odchodów zwierzęcych. Należy sprawdzić, czy gospodarz będzie w stanie zagospodarować wyprodukowane ilości obornika czy gnojówki na terenie własnego gospodarstwa. Dlatego też uważam, że przygotowanie wniosków o decyzje administracyjne należy zlecić projektantom, którzy będą przygotowywać dokumentację projektową.

– Od czego zależy przyjęcie właściwej technologii?

– Trzeba przeanalizować wiele czynników. Na przykład czy na danym terenie jest możliwość pozyskania słomy na ściółkę, czy mamy właściwą powierzchnię gruntów rolnych pozwalających na wywiezienie wyprodukowanej gnojowicy. Duże znaczenie ma zdrowotność krów i pracochłonność obsługi. Wydaje mi się, że nie ma idealnej technologii. Każda ma swoje plusy i minusy. Technologia ściołowa zdrowsza jest dla bydła, a bezściołowa wygodniejsza dla rolnika. Utrzymanie zwierząt na rusztach wiązać się będzie z koniecznością częstszej wymiany stada. Musimy więc wybierać pomiędzy własnymi wyobrażeniami, a realnymi możliwościami. Trzeba np. rozważyć czy będziemy mieli możliwość pozyskania wymaganej ilości ściółki, jeśli nie ma takiej możliwości, to wtedy należy rozważyć utrzymanie zwierząt na rusztach w technologii bezściołowej. To z kolei wiąże się z większą ilością gnojowicy, którą należy wywieść na grunty rolne o właściwej powierzchni.

– Jakie obecnie najczęściej rolnicy budują budynki inwentarskie?

– Wszystkie technologie są wykorzystywane. Przy większej skali produkcji najczęściej są to budynki na kratach, czyli bezściółkowe. Przy mniejszych raczej na ściółce. Przy obsadzie do 60 dużych jednostek przeliczeniowych i przy rozbudowach, stosowane są jeszcze technologie uwięziowe. Nowe budynki najczęściej wykonywane są jako bezstropowe o ścianach murowanych z dachem o konstrukcji stalowej, przekrytym płytą warstwową z rdzeniem poliuretanowym.

– Czy projektant uwzględnia warunki, jakie powinna spełniać budowla?

– Oczywiście. Dokumentacja projektowa powinna być wykonana zgodnie z przepisami prawa budowlanego i innymi z nim związanymi. Jak wcześniej wspomniałem, obecne obiekty stają się zakładami pracy o coraz bardziej zaawansowanej technologii. Wszelkie niezgodności z obowiązującymi przepisami mogą mieć poważne konsekwencje w późniejszym użytkowaniu. Współczesne obiekty są kosztowne i wymagają dofinansowania z kredytów bankowych czy funduszy pomocowych. Projekt musi być wykonany zgodnie z przepisami, ponieważ na etapie kredytowania oceniany jest przez specjalistów z PODR i instytucji finansujących. Wszelkie niezgodności mogą skutkować odmową finansowania.

– Co z wymogami dobrostanu zwierząt?

– Nawet przy tych przebudowywanych oborach należy dążyć do tego, aby spełnić wymogi dobrostanu. Uważam, że do obowiązku spełnienia dobrostanu nie powinniśmy podchodzić jak do kolejnych uciążliwych wymagań. Zachowanie ustalonych norm wpływa na usprawnienie obsługi zwierząt, poprawę mikroklimatu w oborze i ma wpływ na wydajność produkcji mleka. Wielkości otworów nawiewnych i wywiewnych, czy też oświetlenia pomieszczeń, powinny być każdorazowo przeliczone i dostosowane do konkretnych obiektów. Należy stosować też zbiorniki na płynne odchody zwierzęce i płyty obornikowe o wymaganych pojemnościach i powierzchniach, bo to usprawnia rolnikowi pracę i pozwala na właściwą gospodarkę wyprodukowanymi nawozami naturalnymi.

– Czy podczas projektowania uwzględnia się na przykład ruch zwierząt, dostęp do paszy i wody oraz to jak będą usuwane odchody?

– To wszystko jest zawarte w dokumentacji projektowej. Obsada powinna być dostosowana do możliwości dostępu do stołu paszowego. Obecnie już nawet na etapie decyzji o warunkach zabudowy i decyzji środowiskowej - trzeba podać konkretne dane dotyczące ilości wyprodukowanego obornika lub gnojówki. Trzeba to przeliczyć na jednostki azotu i wykazać czy rolnik może we własnym zakresie zagospodarować obornik, czy musi wydzierżawić lub zawrzeć umowy z sąsiadami na wykorzystanie ich gruntów w tym celu. W projektach uwzględnia się uzgodnioną technologię i wskazuje konkretne rozwiązania dotyczące usuwania i magazynowania odchodów zwierzęcych.

– Jakie materiały są najczęściej wykorzystywanymi do budowy?

– Przeważnie wykonywane są budynki murowane. W nowych obiektach ściany są murowane, a więźby dachowe na reglach stalowych, kryte płytami warstwowymi z rdzeniem poliuretanowym. Nie polecałbym stosowania tańszych płyt warstwowych z rdzeniem styropianowym, ze względu na możliwość zagnieżdżenia się w nich gryzoni. Rolnicy posiadający własne lasy, starają się wykorzystywać drewno na elementy konstrukcyjne więźb dachowych. W tej chwili na tych większych obiektach występuje w całości stalowa konstrukcja i krycie warstwowe od góry. Zjawiska tego nie będzie w przypadku wykorzystania poliuretanu.

– Czym jest zastępowany eternit?

– Od pewnego czasu jest zakaz użytkowania eternitu z zawartością azbestu, ale można stosować płyty tzw. eurofali, która wygląda podobnie jak eternit. Ma taki sam kształt, tylko że jest to już produkt bezazbestowy. Są dostępne płyty o różnych kolorach, ale na naszym terenie nie bardzo się przyjęły, chociaż posiadają wiele zalet, chociażby brak zjawiska skraplania się pary wodnej na spodniej części. Występuje to przy blaszanych dachach i w celu wyeliminowania tego zjawiska, należy stosować pod pokrycie folię, aby skraplająca się para wodna mogła spłynąć do rynny.

– Jaką wentylację najczęściej się stosuje?

– Wydaje mi się, że najchętniej wykorzystywane są świetliki kalenicowe lub połaciowe, które spełniają podwójną rolę - wentylację i oświetlenie. Jeśli chodzi o oświetlenie to taki świetlik dachowy jest bardzo wydajny. Przyjmuje się jeden centymetr świetlika na jeden metr szerokości obory. Obora przy zastosowaniu świetlików dachowych jest jasna, a jednocześnie istnieje możliwość wykorzystania go do właściwej wentylacji. Nie ma w takiej oborze zapachów kiszonki, czy odchodów. Aby wentylacja działała prawidłowo, musi być zapewniony dostęp świeżego powietrza. Otwory nawiewne wykonuje się najczęściej pod okapami obory, pozostawiając tam otwór o wyliczonej wielkości w zależności od obsady i wielkości budynku. Wentylacja będzie właściwie działać, jeśli stosunek wlotu powietrza do wylotu będzie właściwie dobrany. Właściwa wentylacja przyczyni się znacznie do zwiększenia wydajności mleka.

– Czy bierze się pod uwagę, jak inwestycja będzie oddziaływać na środowisko?

– Zgodnie z obecnymi przepisami wielkość obsady kwalifikowana przepisami jako mogąca pogorszyć stan środowiska naturalnego wynosi w zabudowie zwartej powyżej 40 DJP, a w zabudowie rozproszonej powyżej 60 DJP. Jeśli planowana inwestycja przekracza te wartości, to konieczne jest przeprowadzenie dodatkowego postępowania administracyjnego dotyczącego oddziaływania na środowisko. W zależności od uzgodnień właściwych instytucji, może zostać nakazane sporządzenie dodatkowego opracowania tzw. raportu oddziaływania inwestycji na środowisko. Taki raport określa warunki projektowania i użytkowania obiektu w sposób najmniej ingerujący w stan środowiska.

– Jaką metodę stawiania budynku, pan poleca?

– Moim zdaniem nie ma idealnych rozwiązań, bo gdyby takie były, to wszyscy by je realizowali. Jeżeli chodzi o zdrowotność krów, to najlepsza jest metoda na głębokiej ściółce. Jeżeli zadbamy o wygodę inwestora, to zastosujemy raczej bezściółkową. Moim zdaniem najbardziej przyjazne dla środowiska i dla zwierząt jest środowisko zbliżone do naturalnego - czyli na głębokiej ściółce. Projektowałem takie obory i opinie inwestorów są pozytywne.

– Od czego powinien zacząć właściciel gospodarstwa, który chce wzbogacić swój inwentarz, a co zatym idzie pobudować budynki?

– Powinien udać się do miejscowego urzędu gminy i dowiedzieć, czy teren planowanej budowy posiada plan zagospodarowania przestrzennego. Jeśli są plany zagospodarowania, to po otrzymaniu wypisu i wyrysu z planu, można przystąpić do projektowania. Jeżeli nie ma planu zagospodarowania, to należy wystąpić o decyzję o warunkach zabudowy. W zależności od wielkości obsady, należy również wystąpić z wnioskiem o przeprowadzenie odrębnego postępowania środowiskowego. Tak jak wcześniej wspomniałem, najlepiej już na tym etapie skontaktować się z projektantem. On pomoże wypełnić właściwie wnioski zgodnie z zamierzeniami projektowymi.

– Czy nadal istnieje duże zainteresowanie stawianiem budynków?

– Ja nie odczuwam zmniejszenia zainteresowania inwestowaniem mimo ogłoszonego kryzysu czy spadku cen mleka. Dostrzegam nawet zwiększoną aktywność. W ostatnim okresie spadły ceny materiałów budowlanych i rolnicy próbują to wykorzystać. Wiele osób uważa, że w kryzysie powinno się inwestować, bo taniej można wybudować budynek. Zauważyłem tendencję do rozbudowy istniejących obiektów. Rolnicy starają się wykorzystać użytkowane obecnie obiekty.

– Czy teraz jest łatwiej rolnikowi pozyskać pieniądze na rozbudowę lub budowę?

– Oczywiście. Można korzystać z unijnych środków, czy z preferencyjnych kredytów dla młodego rolnika czy na nowe technologie. Dość rzadko rolnicy decydują się na budowę ze środków unijnych, tłumacząc to dużymi wymaganiami związanymi z uzyskaniem takiej pomocy. Chętniej korzystają z dofinansowania utwardzeń placów manewrowych i zakup maszyn.

Krzysztof Tomczuk prowadzi biuro projektowo-kosztorysowe w Ciechanowcu. Od 20 lat zajmuje się projektowaniem budynków inwentarskich w gospodarstwach rolniczych.

Dzisiaj jest 21.11.2017 godz.
Podlaski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Szepietowie